„Łatwe pszczelarstwo" Gerharda Liebiga to vademecum wiedzy pszczelarskiej w pigułce. Publikacja od lat cieszy się popularnością zarówno wśród początkujących, jak i zaawansowanych pszczelarzy. Każdy pszczelarz powinien dysponować bogatą wiedzą na temat biologii pszczoły miodnej. Nie oznacza to jednak, że na założenie...

 116       35
Autor: liebig


Gość  |  10 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Książka została opisana w czasopiśmie Pszczelarstwo z czerwca 2016 przez pana Jacka Jaronia.
164   13
Odpowiedzi (279)



Gość  |  10 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Czy wiadomo już kiedy będzie dostępna wersja papierowa?
20   3
Odpowiedzi (265)



Więcej komentarzy (156)

Poradnik dr Gerharda Liebiga. Film przetłumaczony przez 4apis.pl za zgodą autora.

 76       7
Autor: liebig


liebig  |  10 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Film z polskimi napisami.
7   0
Odpowiedzi (4)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (3)



Więcej komentarzy (9)

Założyłeś pasiekę, z satysfakcją zrobiłeś pierwsze i kolejne miodobranie. Praca przy pszczołach to Twoja pasja – przyjemna i pożyteczna zarazem.  Z czasem czujesz jednak, że byłoby dobrze, gdyby to niezwykłe hobby dawało Ci więcej profitów. Gdy rodzą się pytania… Założenie nawet kilkupniowej pasieki nie należy do najtańszych. Sam dobrze wiesz, ile wydałeś na ule, rodziny pszczele oraz szereg potrzebnych sprzętów i narzędzi. Zdajesz sobie też sprawę, że pszczelarstwo to zajęcie na „pełen etat”, któremu trzeba poświęcić sporo czasu. Jesteś jednak zdeterminowany i zdecydowany na kontynuowanie pszczelarskiego zajęcia; marzysz, by z czasem powiększyć pasiekę. Dzięki rzetelnej gospodarce udaje Ci się pozyskać dużo miodu, a także pyłku, propolisu czy innych produktów pszczelich. Obdzieliłeś nimi już pół rodziny! – i nadal masz sporo do rozdania… Przy tym chętnie porozmawiałbyś z kolegami „po fachu”, podzieliłbyś się swoją wiedzą pszczelarską, pomysłami i radami z innymi pasjonatami pszczelarzenia oraz amatorami miodu. W Twojej głowie zaczynają rodzić się pytania: Jak sprzedać miód i pyłek? Czy opłaca się zakładać własną stronę internetową, sklep lub blog? Jak dotrzeć do osób, które zainteresuje to, co robisz? Gdzie najlepiej kupić niezbędne sprzęty, ule, matki, opakowania do miodu? … znajdź najlepsze rozwiązanie Do sprawy podejdź spokojnie. Pamiętasz, jak zaczynałeś z własną pasieką? – od jednego, dwóch uli, nie więcej – ot, w razie czego. Tak samo postępuj dalej – idąc małymi kroczkami, zrobisz jeden wielki krok naprzód! Zamiast porywać się na to, co niepewne i co bez wątpienia pociągnie za sobą olbrzymie koszty, wypróbuj gotowe narzędzia przygotowane z myślą o pszczelarzach – takie, jak serwis 4apis.pl, na którym...

 80       11


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (3)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (3)



Więcej komentarzy (9)

Jeden rysuje, drugi tańczy, trzeci gotuje, czwarty fotografuje. Pomysłów na zajmujące hobby są dziesiątki. Niektóre, jak samodzielne wyrabianie świec z węzy pszczelej, wbrew wszelkim pozorom wcale nie wymagają wielkich talentów manualnych. Co więcej, takie zajęcie znakomicie odstresowuje po ciężkim dniu, a przedsiębiorczym pozwala przekuć pasję w pieniądze. Życie człowieka, który nie ma żadnych zainteresowań i pasji musi być szalenie nudne i trudne. Hobby to sposób na rozrywkę i naukę nowych umiejętności. Nierzadko stanowi odskocznię, pozwalającą odpocząć po pracy czy szkole. Często sprawia, że po latach stajemy się w jakiejś dziedzinie uznanym ekspertem, którego telewizja śniadaniowa nie raz zaprosi na swoją kanapę. Wiele osób nie ma jednak swojego hobby. Powody? Nie mają na nie czasu, siły albo pomysłu. To oczywiste, że ktoś, kto całe dnie spędza na zajmowaniu się domem i odciąganiu niesfornych kilkulatków od rychłej katastrofy, pod wieczór ma w sobie tyle energii co wyczerpana bateryjka i żadna siła nie zmusi go do wytężonego działania. To zrozumiałe, że ktoś, kto prowadzi własny biznes i całe dnie przesiaduje przy komputerze, raczej nie ma ochoty siedzieć przy nim dalej, by w ramach ewentualnego hobby pisać poczytne kryminały – raczej będzie szukał rozrywki, która pozwoli mu na ruch, np. tańca, sportu. Zasada jest prosta: hobby ma być przyjemnością i sposobem na odreagowanie. Idealnie, gdy jego uprawianie nie pochłania ćwierci domowego budżetu. Byłoby także dobrze, aby nie wiązało się z zawalaniem mieszkania toną rozmaitych sprzętów. No i nie byłoby głupio, jeśliby pozwalało zarobić. W ten scenariusz perfekcyjnie wpisuje się ręczne wyrabianie świec. Ręczny wyrób świec woskowych – pachnące hobby Ręczny wyrób świec to hobby wyjątkowo aromatyczne, a – jak wiadomo –...

 102       11
Autor: BeeInspired


Gość  |  6 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Jak dopasować knot i jego grubość do świec z węzy ?
20   0
Odpowiedzi (5)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
5   0
Odpowiedzi (4)



Więcej komentarzy (64)

Listy z Ameryki Henryka Sienkiewicza to pasjonująca historia jego podróży po Ameryce w latach 1876-1878.Polecam całą książkę, ale kolegów pszczelarzy zapewne zainteresuje szczególnie opis pasiecznictwa z tamtych lat.Poniżej wklejam fragmenty listów. Nie mając nic lepszego do roboty, a posiadając mustanga, który wychowany w górach,umiał po nich chodzić jak koza, włóczyłem się od osady do osady; często jednak zdarzało misię nocować przy ognisku pod gołym niebem, w jeden dzień bowiem niepodobna mi byłoodbyć drogi. Indianie, którzy zresztą trzymają się po kilku, i Meksykanie – zajmują się główniehodowlą, Amerykanie pszczołami. Pszczół nie trzymają w barciach, jak to u nas na Litwie,ale w ulach ramkowych zbudowanych i urządzonych według najnowszych systemów.Gospodarstwo to pszczelne, gdyby nie trudność przewozu, przynosiłoby znaczne korzyści;jakoż i przynosi je, ale tylko w osadach, naokół których ludność jest gęstsza, drogi lepsze iktóre właściwie mówiąc, niegdyś były osadami skwaterskimi, obecnie zaś są fermami urzą-dzonymi na podobieństwo wszystkich innych w Ameryce.Odleglejsi skwaterowie, lubo częstokroć w miód bogaci, z trudnością go sprzedają. Z niektórychmiejsc można go przewozić we wiukach na koniach lub mułach, z innych jednak potrzebanosić na rękach. Swoją drogą, same tylko wschodnie stoki gór Santa Ana, a raczej kaniony:Sant Jago, San Joachim, Alissa, Trabuco, Madera, lubo w przeogromnych częściachjeszcze puste, wydają setki tysięcy funtów miodu i wosku rocznie. Nie ma bo też może nigdziena świecie stron, w których by pszczelnictwo mogło się tak rozwijać i kwitnąć, jak owegóry. Same kaniony, obszerne a zamknięte ze wszystkich stron szczytami, stanowią jakbynaturalne pastwiska pszczelne, z których pracownice nie mogą rozlatywać...

 67       5
Autor: matkipszczele


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
10   0
Odpowiedzi (10)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
8   0
Odpowiedzi (8)



Więcej komentarzy (65)

W ostatnim czasie w pasiekach bardzo popularne staje się stosowanie różnych kwasów organicznych do zwalczania roztoczy Varroa. Idea ta zyskała dodatkowo na popularności w związku z planowanym wydaniem pozycji dra Gerharda Liebiga „Łatwe pszczelarstwo”. Z niezrozumiałych mi względów tego typu zabiegi łączy się często z pszczelarstwem naturalnym. Niejednokrotnie pszczelarze uznają, że dopuszczone przez lekarzy weterynarii farmaceutyki są tzw. „twardą chemią”, a tymczasem stosowanie kwasów – jako związków chemicznych naturalnie występujących w przyrodzie - uznaje się za całkowicie nieszkodliwe dla pszczół. Myślenie to jest całkowicie błędne. Stosowanie kwasów organicznych do zwalczania roztoczy, nie tylko nie jest zabiegiem naturalnym, ale też jest wysoce szkodliwym. Prześledźmy po kolei wpływ kwasów organicznych na pszczoły. No cóż, nie da się zaprzeczyć, że kwasy są zabójcze dla roztoczy. To zapewne ich duży plus. Nie ma również co zaprzeczać, że w znacznie mniejszym stopniu odkładają się w wosku i produktach pszczelich, a ich długofalowy wpływ na zanieczyszczenie „chemią” ula jest zdecydowanie mniejszy, niż innych dostępnych farmaceutyków. To tyle zalet. A jakie są wady? Stosowane w pszczelarstwie substancje to przede wszystkim kwas mrówkowy i kwas szczawiowy. Obydwa te związki używane są w laboratoriach do dezynfekcji, gdyż ich działanie biobójcze jest wyjątkowo duże. Praktycznie nie ma możliwości, aby jakieś mikroorganizmy nieprzystosowane do bardzo zakwaszonego środowiska (jak np. bakterie występujące w żołądku) przetrwały w zetknięciu z tak potężną chemią. I już widzę, że pszczelarze w większości powiedzą, że to wyśmienicie, bo przecież wyjątkowo rozpowszechniona w tej grupie jest potrzeba stałej dezynfekcji środowiska ulowego i sprzętu pasiecznego....

 108       37
Autor: pantruten


Boleslav  |  10 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Witam. Kolega pantruten napisal prawde, lecz znam wielu pszczelarzy, ktorzy stosujac kwas mrowkowy, dopracowali sie w koňcu, do bezchemicznej gospodarki pasiecznej. Pozdrawiam. Bolek
14   3
Odpowiedzi (5)



BeeFree  |  10 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Artykuł wygrał nagrodę w postaci książki. Prosimy o wysłanie na adres biuro@hurtowniapszczelarska.pl adresu wysyłki. Gratuluję.
10   2
Odpowiedzi (5)



Więcej komentarzy (61)

Pasieki przechodzą z pokolenia na pokolenie – przekazywane są ule, wiedza i doświadczenie. Ja nie pochodzę z rodziny pszczelarskiej, ale zamarzyłem o pszczołach. Teraz chcę podzielić się z wami moją historią. Oto mój sposób, jak założyć własną pasiekę: jak zacząć, skąd wziąć pszczoły, ile uli postawić na początek, jak dbać o dobrą gospodarkę pasieczną i o czym jeszcze pamiętać. Skąd pomysł na pasiekę? Gdy wspomniałem znajomym i rodzinie, że chcę założyć pasiekę, patrzyli na mnie raczej dziwnie. No bo, jak to tak: bez fachowej wiedzy, bez studiów pszczelarskich czy choćby nawet technikum, bez krztyny rozeznania w temacie i umiejętności, a jedynie z wybujałym marzeniem… Ot, człowiek z miasta wpadł nagle na szalony pomysł. Czy szalony? Być może, ale udało mi się i ten wpis jest tego potwierdzeniem. Wiedziałem, że prawidłowa opieka nad pszczołami wymaga wiedzy, w sezonie jest czasochłonna i pracochłonna, a jeden błąd zniweczy szanse na pozyskanie dobrego miodu lub wręcz może skutkować wyniszczeniem pasieki. Mimo to zdecydowałem się na ten krok z pełną świadomością. Pracując na co dzień w biurze, miałem ochotę odpocząć od zgiełku miasta, od wiecznego pośpiechu. Chciałem spędzać czas na łonie natury, a przy tym nauczyć się czegoś nowego i praktycznego, a nawet, w przyszłości, dochodowego. Pszczelarstwo w Polsce jest coraz bardziej popularne – ten zaliczany do ginących zawód przeżywa obecnie swój renesans. Media, które wciąż donoszą, że bez pszczół świat nie byłby taki sam i że o pszczoły trzeba dbać, dodatkowo zachęciły mnie, by zainteresować się tymi wyjątkowymi owadami. Uświadomiłem sobie, że własna pasieka da mi wiele satysfakcji, nowe umiejętności, ciekawy sposób na spędzenie czasu po pracy i możliwość zarobku. Jednocześnie czułem, że w ten sposób przyczynię się do dbałości...

 22       9
Autor: MichalZ


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
7   0
Odpowiedzi (3)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
7   0
Odpowiedzi (4)



Więcej komentarzy (12)

Witam. Jestem posiadaczem małej pasieki stacjonarnej.Zaczynałem od ula warszawskiego zwykłego.Obecnie posiadam ule dr Ostrowskiej.Do zmiany ula skłoniła mnie mała pojemność tego pierwszego i dwa rodzaje ramek gniazdowa i nadstawkowa.Ul dr Ostrowskiej tych wad nie ma.Pszczoła z jaką zaczynałem pszczelarzenie to rasa środkowoeuropejska ,która miała kilka wad :była niezbyt łagodna,rojliwa i spływała z ramek.Jedno co mi się podobało u tych pszczół to dobra obrona przed rabusiami i żywotność. Piszę o niej w czasie przeszłym bo teraz jest pewnie lepsza.Obecnie mam krainki i buckfast.Pasieka moja jest usytuowana na ogródkach działkowych i łagodność pszczół jest dla mnie najważniejsza z wiadomych względów.Pasiekę staram się prowadzić w sposób naturalny.W ciągu roku podaję pszczołom dużo węzy co mobilizuje je do pracy , zmniejsza nastroje rojowe oraz powoduje lepszą zdrowotnośc rodzin.Z warrozą walczę od wiosny stosując ramki pracy,które po zaczerwieniu przez matkę na trutnie i zasklepieniu wycinam.Zabieg powtarzam kilka razy w sezonie.Po ostatnim miodobraniu,które przypada u mnie po lipach do każdej rodziny wkładam liście narecznicy samczej 3 x 6-8 dni.Co roku tworzę odkłady z czerwiu krytego z każdej rodziny produkcyjnej i po podaniu młodych matek opryskuję je 15% kwasem mlekowym 2 razy co 7 dni lub raz wodnym roztworem kwasu szczawiowego.Matki podaję w krytym mateczniku zrobionym z kawałka węzy  albo pod kołpakiem zrobionym z siatki o drobnych oczkach.Od 2 lat stosuję w gniazdach węzę o komórce 5,1 i choć wiem że to nie likwiduje warrozy to  zauważyłem ,że jest jej mniej.Na przełomie października i listopada polewam pszczoły roztworem cukrowym z kwasem szczawiowym z dodatkiem olejku eukaliptusowego.Zimuję pszczoły w 2 lub 1 korpusie.Jeśli w jednym to podkładam pod gniazdo pusty korpus tworząc poduszkę powietrzną co ułatwia zimowlę.Cały...

 16       3
Autor: wiesiek


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (1)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (2)



Więcej komentarzy (8)

Ostatnio zarejestrowani
Andre747
Dołaczył: 20.06.2025
Tomato
Dołaczył: 27.01.2025
Andrzejburec
Dołaczył: 12.10.2024
apigor
Dołaczył: 03.07.2024
HonningBuzz
Dołaczył: 10.05.2024
gradstan
Dołaczył: 26.01.2023
Katarzyna79
Dołaczył: 10.10.2022
BobRam
Dołaczył: 17.07.2022