Portal 4apis jest w okresie testowym. Jeśli znalazłeś błąd lub masz propozycję - napisz do nas e-mail. Bardzo cenimy wszelkie uwagi.

Gdyby nie zapylacze, zniknęłaby aż 1/3 światowych zasobów jedzenia. Wyobraź sobie, że nie ma już jabłek, migdałów, brokułów ani innych zdrowych warzyw, owoców i bakalii. Olej w sklepach jest drogi i trudno dostępny, bo rzepakowych i słonecznikowych łanów nie miał kto zapylić. To nie żart: szacuje się, że na 100 gatunków roślin, dostarczających ludziom blisko 90% pożywienia, aż 71 jest zapylanych przez pszczoły i inne owady zapylające. Brak skrzydlatych przyjaciół oznaczałby więc globalny głód. Na szczęście da się temu zapobiec – i koniecznie trzeba to zrobić. Pomóc pszczołom może każdy z nas, zaczynając od sprawy banalnej: racjonalnych zakupów. Ekozakupy Robiąc codzienne zakupy, powinniśmy wybierać produkty z gospodarstw ekologicznych. Dla wielu osób jest to trudne z powodu wyższej ceny warzyw, owoców czy olejów z zieloną etykietką, jednak w tym szaleństwie jest metoda. Ekoprodukty są po pierwsze smaczniejsze, a po drugie – certyfikat rolnictwa ekologicznego otrzymują wyłącznie te gospodarstwa, które spełniają restrykcyjne normy, m.in. wykorzystują płodozmian (pszczoły nie przepadają za rolnymi monokulturami, zdecydowanie bardziej preferując bioróżnorodne ekosystemy) i nie stosują szkodliwych pestycydów (chemiczne środki ochrony roślin niszczą szkodniki, ale jednocześnie osłabiają pszczoły i prowadzą do ich wymierania). Kupowanie ekoproduktów niesie zatem korzyści zdrowotne, smakowe, ekonomiczne (wspieramy powstawanie nowych miejsc pracy), a także sprzyja ochronie środowiska i jest kluczowe dla przetrwania dzikich zapylaczy, które masowo znikają, ponieważ ludzie niszczą ich naturalne siedliska. Miód od pszczelarza Duże znaczenie w ochronie pszczół ma także dokonywany przez nas odpowiedzialny wybór miodu. Zdecydowanie lepiej odstawić na półkę...

 5       0
Autor: BeeInspired


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
7   2
Odpowiedzi (4)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
5   1
Odpowiedzi (3)



Więcej komentarzy (5)

Masz dość naładowanych chemią, uczulających kosmetyków z drogerii? Gdy skóra potrzebuje wytchnienia, dobrze jest sięgnąć po dary natury, takie jak miód pszczeli. Miód odżywia, wygładza i uelastycznia skórę. Łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie się ran. Pomoże też na spierzchnięte, spękane dłonie i usta. Ten naturalny kosmetyk świetnie sprawdzi się do zrobienia domowej maseczki, peelingu czy balsamu, których próżno szukać w sklepach. Oto proste przepisy na miodowe kosmetyki, za które zapłacisz grosze! Miodowa maseczka regenerująca Do jej wykonania potrzebny będzie wyłącznie miód – prosto i zarazem bardzo skutecznie. Najlepszy będzie miód skrystalizowany, który nie spłynie z twarzy, ale zarazem niezbyt gęsty, aby dał się łatwo rozsmarować. Nałóż go na skórę i spłucz letnią wodą po 5–10 minutach. Miodowa maseczka oczyszczająca W miseczce rozrób 1 żółtko jaja kurzego z 1 łyżeczką miodu i 1 łyżeczką mąki owsianej. Utrzyj całość i nałóż na skórę. Spłucz letnią wodą po 5–10 minutach. Miodowa maseczka nawilżająco-kojąca Wymieszaj 2 łyżki miodu z 2 łyżeczkami mleka (w innej wersji tej samej maseczki możesz użyć 3 łyżki twarogu i 2 łyżki śmietany). Wymieszaj składniki i nałóż na twarz, szyję i dekolt. Po 30 minutach spłucz letnią wodą i ciesz się odżywioną, wypoczętą i dobrze nawilżoną skórą. Maseczka ta jest polecana dla osób borykających się z przesuszoną cerą. Miodowa maseczka oczyszczająco-zmiękczająca Utrzyj 1 żółtko z 1 łyżeczką miodu i 1 łyżeczką gliceryny. Maseczkę nałóż na twarz na kwadrans, następnie spłucz letnią wodą. Maseczka z miodu i avocado dla suchej skóry Rozetrzyj (lub zblenduj) połowę avocado na papkę. Dodaj 1 łyżeczkę miodu i 1 łyżeczkę tłustego kremu. Nałóż...

 5       0
Autor: BeeInspired


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
7   1
Odpowiedzi (5)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
5   2
Odpowiedzi (3)



Więcej komentarzy (5)

Rzepakowy jest biały jak smalec, lipowy ma piękny, złotawy kolor, a spadziowy odcień bursztynowo-brązowy, czasem z zielonkawym refleksem. Od czego tak naprawdę zależy barwa miodu? Tajemnica koloru miodu – a także jego smaku i zapachu – tkwi w rodzaju spadzi lub nektaru kwiatowego, zbieranych przez pszczoły. Kolor płatków kwiatów nie ma przy tym niemalże żadnego znaczenia – przykładem na to jest gryka, której płatki są białe, a miód z jej nektaru ma kolor ciemny, brązowy, w stanie płynnym niemal czarny. Warto też wiedzieć, że ten sam gatunek miodu może mieć inne kolory w poszczególnych zbiorach, zarówno w tym samym sezonie pszczelarskim, jak i w kolejnych latach – i jest to całkowicie naturalne. Wpływa na to bowiem: aktualna temperatura powietrza, wilgotność i szereg innych czynników klimatycznych, skład nektaru, np. zawartość cukrów prostych i wody. Miód spadziowy z gór może mieć zatem nieco inny kolor, smak i zapach od tego samego miodu kupionego przykładowo na Mazurach. Zmienność barwy miodu jest zjawiskiem całkowicie normalnym i w żadnym razie nie świadczy o tym, że pszczela słodycz została potraktowana sztucznymi konserwantami. Kto od lat kupuje sprawdzony, dobry miód od tego samego pszczelarza, na pewno sam to zauważył. Co więcej, barwa miodu zmienia się wraz z upływem czasu, gdy miód przechodzi z patoki (stanu płynnego) w krupiec (stan stały, skrystalizowany). Świeżo wybrany miód wielokwiatowy może mieć kolor złocisty albo herbaciany. Ponieważ przeziera przez niego światło, intensywnie żółta, nieomal bursztynowa barwa miodu jest jeszcze lepiej dostrzegalna. Natomiast gdy miód ten skrystalizuje, traci swój „blask” i przybiera barwę raczej ciemnożółtą. Z kolei miód malinowy jest tuż po zbiorach zazwyczaj żółty, w formie skrystalizowanej...

 5       0
Autor: BeeInspired


Gość  |  9 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Oczywiście . kolor miodu świeżego tego prosto z ula , czy tez już skrystalizowanego zależy od wielu czynników, jak już w tym poście wspomniano. Słońce, aura , to jedne z nich, ale tez podłoże, czyli gleba, na których rosną rośliny miododajne. Trzeba tez wziąć pod uwagę fakt, że nie ma idealnie czystego miodu towarowego, tj. z jednego pożytku, bowiem pszczoły latają na różne kwiaty nawet podczas jednego dużego pożytku "obsługiwanego" przez większość robotnic z jednej rodziny, co oznacza, ze miód towarowy, np rzepakowy, może mieć różne odcienie, spowodowane pewną ilością nektaru z roślin kwitnących w pobliżu. Ja w minionym sezonie miałem miód akacjowy z domieszką spadzi liściastej, który szybciej skrystalizował i, jako taki , miał odcień kremowo-brunatny. Różni się tez kolor miodu świeżego oraz skrystalizowanego ze spadzi iglastej od tej liściastej. Pozdrawiam.
8   0
Odpowiedzi (5)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
5   0
Odpowiedzi (5)



Więcej komentarzy (6)

Fragment książki ,,Łatwe pszczelarstwo" dr Gerhard Liebig Podczas naukowych doświadczeń z „podwójnymi rodzinami” została wypracowana metoda, dzięki której można pomóc słabej rodzinie, która w marcu obsiada zaledwie 1-3 uliczki, bez dodawania do niej pszczół. Ustawia się ją, oddzieloną kratą odgrodową, na ponadprzeciętnie silną rodzinę, a po 4-5 tygodniach zdejmuje się ją. Obie rodziny dysponują jednym wylotkiem. Słaba rodzinka uzyskuje pomoc z dołu i w krótkim czasie rozbudowuje swoje gniazdo do 6-8 ramek. Pod warunkiem, że ma miejsce! Dlatego ze słabego ula przed postawieniem go na silnym należy wymienić niepotrzebne plastry z pokarmem na puste. Dwie brzegowe ramki z pokarmem wystarczą jako zapas. Jak tylko wygryzie się tam pierwszy czerw wychowany przez obce (!) pszczoły, to górny ul można zestawić na własną, osiatkowaną dennicę i wywieźć na inne stanowisko, znajdujące się poza promieniem lotów pszczół. Krótkotrwałe połączenie silnej rodziny ze słabą niesie ze sobą nieznaczny spadek liczby pszczół karmicielek, co jednak nie wpływa na dalszy rozwój silnej rodziny. Po rozdzieleniu obie rodziny można poszerzyć. Na dolną stawiamy korpus miodowy na kracie odgrodowej. Najpierw jedną z ramek brzegowych górnego korpusu wymieniamy na ramkę pracy, którą zawieszamy jako drugą lub dziewiątą. Uratowaną rodzinę poszerzamy dwoma korpusami jednocześnie w górę (z kratą odgrodową) i w dół. Oba korpusy zaopatrujemy w 4 ramki z woszczyną i 2x3 ramki z węzą. Gdy rodnia uratowanej rodziny rozciągnie się na 8 ramek, to można jej dowiesić pierwszą ramkę pracy, między dwie odbudowane ramki dolnego korpusu. Można też jedną ramkę z czerwiem przewiesić na dół, żeby w górnym korpusie zrobić miejsce na ramkę pracy.Podział podwójnej rodziny można też przeprowadzić w...

 12       8
Autor: liebig


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
1   0



Gość  |  10 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Pszczołami zajmuje się od końca lat 80ych. Wykształcenie na poziomie tech.pszczelarz i trochę doświadczenia. Metoda nadstawiania słabej rodziny na silniejszą wiosną jest mi znana i niezawsze udaje się tak jak ją autor opisuje. Często pszczoły łączą się w jedną rodzinę i jedną matkę usuwają - zostawiając bardziej wartościowa z ich punktu widzenia lub młodszą.Mimo to jest to metoda godna polecania bo w najgorszym razie mamy jedną silną rodzinę, która przyniesie więcej miodu jak dwie słabe lub średnie.a potem zrobić zniej odkład lub pakiet by się nie wyrosła pod koniec rzepaku.
2   1
Odpowiedzi (2)



Więcej komentarzy (5)

Dzisiaj chciałem trochę opisać sama warroze. Jest to pasożytnicza choroba pszczół. To roztocze ma dość duże wymiary.. Ma czerwono brunatne zabarwienie. Samica jest znacznie większa od samca. Samiec ma szaro-białe zabarwienie i kulisty kształt ciała. Samce warrozy spotyka się tylko na zasklepionym czerwiu lub krótko po wygryzaniu pszczoły. Na dorosłych pszczołach znajdują się tylko samice. Narządy gębowe tego pasożyta maja typ kłująco-ssące. Tą gęba pobiera krew pszczoły. Ta krew to wyłączny pokarm warrozy. Cały cykl rozwojowy odbywa się na zasklepionym czerwiu pszczelim jak i trutowym. Tam składa kilka jaja. Pierwsze jajo jest niezapłodnione i z niego powstaje samiec. Z kolejnych złożonych jaja powstają osobniki żeńskie. Samiec po kopulacji ginie. Warroza jest bardzo wytrzymała na brak pożywienia. Może ona przetrwać nawet 9 dni. Na plastrach ze zmarłym czerwiem przeżywa do 30 dni. Gdy w rodzinie pszczeli pojawi się ta choroba to wtedy zaobserwowano że: są upadki w czasie zimy, zwiększony jest osyp zimowy, słaby rozwój wiosenny, niska wydajność miodowa,nagłe słabniecie rodzin oraz deformacja skrzydełek. Ta ostatnia jest widoczna gołym okiem. Roztocze, które znajduje się na pszczołach bardzo utrudnia poruszanie. Pszczoły latają wtedy bardzo leniwie a praca całej rodziny pszczelej jest mało wydajna. Rozwój roztocza powoduje zaburzenia w metamorfozie. Pszczoły są skrócone, maja niedorozwój odwłoka lub odnóży, aparatu gębowego lub skrzydełek. Jeżeli liczebność pasożyta w rodzinie pszczelej przekroczy ok. 1500 sztuk wtedy rozpoczynają się problemy zdrowotne. Może dojść wtedy do zagłady całej rodziny. Jak się dokładnie poobserwuje pszczoły to można stwierdzić obecność samic pasożyta. Inny sposób diagnozowania warrozy jest obserwowanie komórek z czerwiem. W przypadku warrozy jest to bardzo dobrze widoczne na wydobytych z...

 5       1
Autor: Agula


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (3)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
2   1
Odpowiedzi (2)



Więcej komentarzy (4)

Każda rodzina dostaje 2-3 takie plastry. Przynajmniej po 1 plastrze z pierzgą pozostawiam na rodzinę w celu ewentualnego uzupełnienie zapasów pierzgi na przedwiośniu. Staram się też o wydłużenie okresu, gdy rodzina nie wychowuje czerwiu a tym samym stwarzam niekorzystne warunki dla rozwoju warrozy. Uważam, że zwalczając warrozę powinniśmy korzystać z zabiegów higieniczno-hodowlanych i stosując olejki eteryczne oraz kwasy organiczne. Zdaję sobie sprawę, że są to metody dość pracochłonne, ale dzięki temu unikam skażenia produktów pasiecznych, które „nie tylko żywią ale i leczą”. W niewielkich pasiekach prowadzonych przez hobbystów i amatorów możliwości czasowe przeprowadzania tych zabiegów są realne. Zabiegi biotechniczne - usuwanie zasklepionego czerwiu trutowego z ramek pracy pozwala wyeliminować bardzo dużą ilość pasożytów Varroza destructor. Pasożyty te wykazują duże powinowactwo do czerwiu trutowego i bardzo chętnie wnikają do zaczerwionych komórek trutowych tuż przed ich zasklepieniem. Wycinanie zasklepionego czerwiu trutowego, już od wiosny pozwala na powstrzymanie szybkiego narastania populacji pasożytów poprzez usuwanie ich dużej ilości z ula. Stosowane olejki eteryczne zwalczają nie tylko warrozę. Ja stosuje i olejki eteryczne od kiedy zajmuje się pszczółkami. Warto się zastanowić nad pszczelarstwem i zastosowaniu naturalnego leczenia bądź zapobiegania chorobom pszczelim wszak produkty pszczele to nasza domowa naturalna apteka a pozostałości po lekach i chemii stosowanej przy leczeniu pszczół i dezynfekcji uli narzędzi itp. odbija się nie tylko na pszczołach jak i także na nas spożywających produkty którymi nas pszczółki obdarowują. Kwasy organiczne, jakie stosuję - mlekowy czy szczawiowy są naturalnymi składnikami pierzgi lub miodu. Dodatkową ich zaletą jest fakt, że nie powodują...

 4       0
Autor: Agula


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (2)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
2   0
Odpowiedzi (2)



Więcej komentarzy (3)

Wieszasz karmniki, by jesienią i zimą ptaki nie były głodne? A co powiesz, by pójść o krok dalej i zbudować… hotel dla pszczół? Taki domek zapewnia owadom miejsce do zimowania i rozmnażania, chroni je przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi i pozwala przygotować się na kolejny sezon zapylania roślin. Pszczelich hoteli przybywa z roku na rok. Na masową skalę zaczęły pojawiać się od ok. 2010 r., a w Warszawie pierwszy z nich powstał w roku 2013. Ekolodzy z Greenpeace postawili sobie za cel wybudowanie co najmniej stu takich obiektów w siedemnastu polskich miastach. Jak jednak podkreślają, hoteli dla pszczół nigdy dość, dlatego nie tylko sami podejmują kolejne działania w tym kierunku, lecz także zachęcają do współpracy innych. Po co budować hotele dla pszczół? Budowanie hoteli dla pszczół, które przez tysiące lat świetnie przystosowywały się do warunków otoczenia, może wydawać się niepotrzebne. Wszak owady, w szczególności dzikie, żyjące poza zorganizowanymi pasieczyskami, jakoś sobie poradzą i zawsze znajdą przyjazną dziuplę na założenie gniazda. Problem w tym, że z biegiem lat ludzie coraz bardziej ingerują w środowisko naturalne, znacznie ograniczając owadom – i nie tylko im – optymalne warunki do bytowania. Najtrudniej owadom żyje się na terenach zurbanizowanych. Służby miejskie dbają o zieleń: nisko przystrzygają trawniki, usuwają zeschnięte liście, wycinają drzewa. Tymczasem to, co dla nas przekłada się na ładniejszy, bardziej estetyczny wygląd otoczenia, dla owadów oznacza niszczenie ich naturalnych siedlisk. Przesadnie dbając o zieleń, powodujemy, że pszczoły tracą także dostęp do nektaru kwiatów i roślinnych zielnych – ich głównego pożywienia. Skutkiem tego jest zmniejszanie się populacji pszczół. W Chinach, gdzie nie stworzono planów zapobiegania...

 4       0
Autor: BeeInspired


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
3   0
Odpowiedzi (1)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
2   0
Odpowiedzi (2)



Więcej komentarzy (4)

Witam szystkich. No to zaczynamy

 4       1
Autor: piotrek0782


Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
2   0
Odpowiedzi (1)



Gość  |  rok temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
e
2   0
Odpowiedzi (2)



Więcej komentarzy (4)

Ostatnio zarejestrowani
Andre747
Dołaczył: 20.06.2025
Tomato
Dołaczył: 27.01.2025
Andrzejburec
Dołaczył: 12.10.2024
apigor
Dołaczył: 03.07.2024
HonningBuzz
Dołaczył: 10.05.2024
gradstan
Dołaczył: 26.01.2023
Katarzyna79
Dołaczył: 10.10.2022
BobRam
Dołaczył: 17.07.2022