Portal 4apis jest w okresie testowym. Jeśli znalazłeś błąd lub masz propozycję - napisz do nas e-mail. Bardzo cenimy wszelkie uwagi.

Przebieg dojrzewanie miodu Pszczoła pobiera nektar lub spadź języczkiem, następnie wsysa go częściami gębowymi złożonym w kształcie trąbki do wola miodowego, które dzięki swej rozciągliwości może pomieścić do 57 mm3 płynu. Jednorazowa pszczoła przynosi zwykle do ula 15-40 mg nektaru, zależnie od odległości, źródła pożytku. Pszczoły zbierające nektar dodają do niego nieco wydzieliny swoich gruczołów ślinowych. Następnie przenoszą go do ula i tu oddają młodszym towarzyszkom nielotnym robotnicom, zatrudnionym wyłącznie w gnieździe. Te po otrzymaniu nektaru wchłaniają go do wola miodowego, którego całą zawartość wyciskają następnie na języczek. Czynność tę powtarzają kilka razy. Wymieszany ze śliną nektar wyrzucają do którejś z komórek plastra, gdzie zostaje on częściowo odparowany i w miarę utraty wody przenoszony do wyżej położonych komórek. Intensywność wyparowywania wody z nektaru zostaje zwiększona dzięki temu, że część robotnic nieustannie wachluje skrzydłami, co powoduje stałą wymianę powietrza w ulu. Znaczna różnica między temperaturą na zewnątrz ula (15-20 C) a temperaturą jego wnętrza (34-36 C) oraz mała wilgotność powietrza na zewnątrz również sprzyjają szybkiemu odparowywaniu wody z nektaru. Tak przenoszony i zagęszczany nektar, zebrany w ciągu dnia, zwykle już pod wieczór zawiera około 30% wody; gdy pogoda jest ładna i ruch powietrza w ulu ciągły, utrata wody w nektarze może wynosić około 4% na dobę. Tak więc zmniejszenie się zawartość wody w miodzie do 18% następuje nieraz po 3-4 dniach. Nie znaczy to jednak, że dojrzałość miodu polega tylko na zagęszczeniu zebranej z kwiatów słodkiej cieczy. W nektarze pobranym, a następnie przenoszonym przez pszczoły z komórki do komórki, zachodzą zmiany chemiczne. W rzadkim nektarze znajduje się dużo sacharozy a mało cukrów...

 4       0
Autor: Agula


Nie jeszcze żadnego komentarza. Twoja opinia może być pierwsza!

Niedawno znajomy zapytał mnie: „Podpowiesz mi, jak zacząć zabawę z pszczołami?” Przyznam, że trochę mnie zatkało. Nic to, pomyślałem, może to odpowiedni moment, by wyjaśnić, że pasja do pszczół to nie to samo co pasja modelarstwa, zbierania znaczków czy szusowania harley’em po bezdrożach. Po moim znajomym zupełnie nie spodziewałem się przyrodniczych zainteresowań, a już na pewno nie tego, że zechce władować sobie na głowę obowiązek zajmowania się jakimikolwiek zwierzętami. Mieszka w centrum miasta, w nowoczesnym apartamentowcu, nie ma dzieci, nie ma nawet psa, kota czy rybek. Często wyjeżdża z żoną na zagraniczne wakacje i, co tu kryć, prowadzi wygodne, wolne od zobowiązań życie, które bardzo lubi. Skąd więc pomysł na pszczoły? – spytałem go. Na co on odparł, że widział na fejsie zdjęcia kolegi, który niedawno założył małą pasiekę i uznał, że to dobry pomysł na „zielone” życie, że pozwoli mu wyrwać się czasem z miasta na łono przyrody, co więcej – że jak się obrotnie zakręci, to na tym zarobi. A że nie ma o pszczołach bladego pojęcia? Przecież szybko ogarnie co i jak, w końcu to nic trudnego, teraz każdy zakłada pasiekę. Coś tam też słyszał, że jego dziadek miał pasiekę i chciałby się przekonać, jak to jest. Poza tym pszczoły to taka słowiańska tradycja, nieprawdaż? Przyznam, że w tym momencie zatkało mnie po raz drugi i minęła dłuższa chwila, zanim zebrałem myśli i udzieliłem mu odpowiedzi. Tak, pszczelarstwo to faktycznie słowiańska tradycja. Rzeczywiście, dobry pszczelarz może czerpać duże zyski ze sprzedaży miodu i innych produktów pszczelich czy też, jeśli się zdecyduje, z wychowu matek. Ale – o litości – pszczoły to nie zabawka! Stwierdziłem, że mojego znajomego dotknął kryzys wieku średniego. Niektórzy kupują wtedy motocykl, inni uganiają się za młodymi...

 4       0
Autor: MichalZ


Gość  |  2 lata temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Bardzo wiele zawdzięczamy pszczołom i trzeba o nie dbać. Więcej o tym co zagraża pszczołom i jak je uratować znajdziesz tutaj: https://miodajnia-blog.gwiazdy.space/
0   0




„Łatwe pszczelarstwo" Gerharda Liebiga to vademecum wiedzy pszczelarskiej w pigułce. Publikacja od lat cieszy się popularnością zarówno wśród początkujących, jak i zaawansowanych pszczelarzy. Każdy pszczelarz powinien dysponować bogatą wiedzą na temat biologii pszczoły miodnej. Nie oznacza to jednak, że na założenie pasieki może się odważyć tylko ten, kto przedtem przestudiował wiele fachowych książek. Tym niemniej jest ważne, by na początku zaznajomić się z podstawowymi wiadomościami na ten temat. Kto połknie bakcyl pszczelarstwa, ten automatycznie będzie się starał i ciągle pogłębiał swoje wiadomości. Jednym z celów niniejszego podręcznika jest zachęta do tego, by zacząć – po prostu zacząć. Reszta dokona się sama. Każdy pszczelarz powinien dysponować bogatą wiedzą na temat biologii pszczoły miodnej. Nie oznacza to jednak, że na założenie pasieki może się odważyć tylko ten, kto przedtem przestudiował wiele fachowych książek. Tym niemniej jest ważne, by na początku zaznajomić się z podstawowymi wiadomościami na ten temat. Kto połknie bakcyl pszczelarstwa, ten automatycznie będzie się starał i ciągle pogłębiał swoje wiadomości. Jednym z celów niniejszego podręcznika jest zachęta do tego, by zacząć – po prostu zacząć. Reszta dokona się sama. [Gerhard Liebig] Kup książkę w hurtowni pszczelarskiej ⟶ PRZECZYTAJ BEZPŁATNY FRAGMENT KSIĄŻKI  Od wydawcy Metody prowadzenia gospodarki pasiecznej przez dr Gerharda Liebiga cieszą się dużym zainteresowaniem. Ten ceniony, niemiecki naukowiec, używając nieskomplikowanego i przyjemnego w czytaniu języka, zabiera czytelnika w niezwykły świat pszczół, omawiając kluczowe aspekty niemal każdej dziedziny pszczelarstwa — od biologii rodzaju Apis, przez zakładanie pasieki aż po jej optymalne prowadzenie. Z jego porad chętnie korzystają osoby stawiające...

 28       25
Autor: liebig


Gość  |  6 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Czy wiadomo już kiedy będzie dostępna wersja papierowa?
8   1
Odpowiedzi (4)



Gość  |  5 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Książka została opisana w czasopiśmie Pszczelarstwo z czerwca 2016 przez pana Jacka Jaronia.
6   0



Więcej komentarzy (3)

Fragment książki ,,Łatwe pszczelarstwo" dr Gerhard Liebig Podczas naukowych doświadczeń z „podwójnymi rodzinami” została wypracowana metoda, dzięki której można pomóc słabej rodzinie, która w marcu obsiada zaledwie 1-3 uliczki, bez dodawania do niej pszczół. Ustawia się ją, oddzieloną kratą odgrodową, na ponadprzeciętnie silną rodzinę, a po 4-5 tygodniach zdejmuje się ją. Obie rodziny dysponują jednym wylotkiem. Słaba rodzinka uzyskuje pomoc z dołu i w krótkim czasie rozbudowuje swoje gniazdo do 6-8 ramek. Pod warunkiem, że ma miejsce! Dlatego ze słabego ula przed postawieniem go na silnym należy wymienić niepotrzebne plastry z pokarmem na puste. Dwie brzegowe ramki z pokarmem wystarczą jako zapas. Jak tylko wygryzie się tam pierwszy czerw wychowany przez obce (!) pszczoły, to górny ul można zestawić na własną, osiatkowaną dennicę i wywieźć na inne stanowisko, znajdujące się poza promieniem lotów pszczół. Krótkotrwałe połączenie silnej rodziny ze słabą niesie ze sobą nieznaczny spadek liczby pszczół karmicielek, co jednak nie wpływa na dalszy rozwój silnej rodziny. Po rozdzieleniu obie rodziny można poszerzyć. Na dolną stawiamy korpus miodowy na kracie odgrodowej. Najpierw jedną z ramek brzegowych górnego korpusu wymieniamy na ramkę pracy, którą zawieszamy jako drugą lub dziewiątą. Uratowaną rodzinę poszerzamy dwoma korpusami jednocześnie w górę (z kratą odgrodową) i w dół. Oba korpusy zaopatrujemy w 4 ramki z woszczyną i 2x3 ramki z węzą. Gdy rodnia uratowanej rodziny rozciągnie się na 8 ramek, to można jej dowiesić pierwszą ramkę pracy, między dwie odbudowane ramki dolnego korpusu. Można też jedną ramkę z czerwiem przewiesić na dół, żeby w górnym korpusie zrobić miejsce na ramkę pracy.Podział podwójnej rodziny można też przeprowadzić w...

 10       8
Autor: liebig


Gość  |  5 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Pszczołami zajmuje się od końca lat 80ych. Wykształcenie na poziomie tech.pszczelarz i trochę doświadczenia. Metoda nadstawiania słabej rodziny na silniejszą wiosną jest mi znana i niezawsze udaje się tak jak ją autor opisuje. Często pszczoły łączą się w jedną rodzinę i jedną matkę usuwają - zostawiając bardziej wartościowa z ich punktu widzenia lub młodszą.Mimo to jest to metoda godna polecania bo w najgorszym razie mamy jedną silną rodzinę, która przyniesie więcej miodu jak dwie słabe lub średnie.a potem zrobić zniej odkład lub pakiet by się nie wyrosła pod koniec rzepaku.
1   1
Odpowiedzi (1)



Slowian  |  5 lat temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Ja stosowałem ta metodę w ubiegłym roku i chyba trzymałem te rodziny trochę za długo bo w jednej faktycznie skasowały matkę na górze, pozostałe dwie rozwinęły sie super. Nie można tak zestawionych rodzin trzymać zbyt długo do porzytku np. z sadów mniszka bo na bank wybiorą sobie w koncu matkę
0   0




Na XXI Forum Pszczelarskim 2015 w Sielinku, przy okazji omawiania głównego tematu spotkania, jakim były „Wybrane elementy hodowli pszczół”, nie było wręcz sposobu, by nie poruszyć kwestii pozyskiwania wiedzy pszczelarskiej, a tym samym jednego z ważniejszych jej źródeł, czyli literatury. Jeden z prelegentów, na pytanie uczestnika spotkania o to, co warto czytać, odrzekł wprost, że książki pszczelarskie wydane 10 lat temu i więcej warto mieć, ale raczej jako eksponaty na półce. Wywołało to niemałe poruszenie – niektórzy ze zrozumieniem kiwali głowami, świadomi tego, że rzeczywiście pszczelarstwo wygląda obecnie zupełnie inaczej niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu; inni uznali, że przecież to absurdalne, by co chwilę wydawać pieniądze na nowe książki. Wydaje się jednak, że racja jest po obu stronach.   Wiedza pszczelarska – panta rei Część wiedzy pszczelarskiej jest istotnie niezmienna od lat, jednak mam tu na myśli przede wszystkim wiedzę podstawową na temat biologii pszczół, historii pszczelarstwa czy niektórych (ale tylko niektórych!) metod prowadzenia gospodarki pasiecznej. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że stały rozwój nauki i technologii pozwolił wypracować nowe, skuteczniejsze, łatwiejsze czy nawet tańsze sposoby gospodarowania pasieką. Z biegiem lat i pod wpływem czynników zewnętrznych zmienia się wiele rzeczy – użytkowane maszyny i urządzenia, zasady prawidłowego chowu i hodowli pszczół czy pojawiające się choroby pszczół i odporność pasożytów na stosowane dotąd leki. Zmiany dotyczą również marketingu i sprzedaży produktów pszczelich, zasad pozyskiwania pieniędzy na rozwój pasiek oraz prawnych, w tym weterynaryjnych, aspektów pszczelarstwa. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że rozwój technologii umożliwił wykonanie...

 2       0
Autor: BeeInspired


Nie jeszcze żadnego komentarza. Twoja opinia może być pierwsza!

Wyobraź sobie, że z twojego jadłospisu znika jedna trzecia pożywienia. Nastaw się na to, że nigdy więcej nie poczujesz smaku czekolady. Brzmi smutno, prawda? Teraz pomyśl, że z łąk na zawsze odlatują pszczoły. W pierwszej chwili może cię to aż tak nie przerażać, w końcu ich bzykanie z czasem staje się denerwujące. Jednak gdy uświadomisz sobie, że wraz z ich zniknięciem, znika też twoja poranna kawa, sytuacja zaczyna robić się dramatyczna. Ale żarty na bok, bo mówimy o poważnym problemie, w obliczu którego brak czekolady czy kawy wydaje się być najmniej dotkliwy i co najmniej błahy. Czy pszczołom grozi wyginięcie? Już od prawie 30 lat można zauważyć zjawisko zwane Colony Collapse Disorder, czyli stopniowe zmniejszanie się populacji pszczoły miodnej. Przyczyny? Zmiany klimatu, pasożyty i coraz intensywniejsze stosowanie środków chemicznych w rolnictwie. Unia Europejska dopiero w 2013 r. zakazała częściowego użycia najgroźniejszych dla pszczół preparatów – neonikotynoidów. To środki, którymi spryskuje się nasiona w celu ochrony roślin. W rezultacie, najbardziej cierpią na tym zapylające kwiaty pszczoły. Neonikotynoidy niszczą bowiem ich układ nerwowy. Mimo coraz poważniejszej wizji świata bez pszczół, każdy może spróbować choć trochę uratować te zwierzęta. Wystarczy do tego kilka roślin. Kwietnik dla pszczół na balkonie Colony Collapse Disorder mknie w lawinowym tempie, a jego skutki będą katastrofalne. W całej tej sytuacji jest tylko jeden pozytywny aspekt – każdy z nas może w lokalnym stopniu pomóc pszczołom i mieć swój nawet niewielki wkład w ich ratowanie. Jeśli do dyspozycji masz chociażby malutki balkonik czy kawałek parapetu, nic nie stoi na przeszkodzie, by owady stały się jego stałymi bywalcami. W tym celu warto posadzić konkretne kwiaty: lawendę albo wrzośce. Szykując ogródek...

 2       0
Autor: BeeInspired


Gość  |  2 lata temu  |  Odpowiedz  |  Zgłoś
Bardzo ważny temat. Jeśli ktoś chciałby poszerzyć swoją wiedzę to polecam: https://miodajnia-blog.gwiazdy.space/
0   0




Do kogo zgłosić się po pomoc i co robić, gdy rój pszczół zaatakuje lub znajdzie się niebezpiecznie blisko zabudowań i ludzi? W takiej sytuacji należy zgłosić się do lokalnej straży pożarnej. Przede wszystkim jednak i w pierwszej kolejności – należy zachować spokój. O ile tylko celowo nie drażnimy pszczół, są one spokojne i nie będą atakowały. Warto uświadomić sobie, że pszczoły są zwykle „pokojowo” nastawione – nie ma powodów do paniki.  Skąd się biorą roje pszczół? Jednym z powodów obecności chmar pszczół są tradycyjne rójki, wywołane przez niesprzyjające warunki środowiska lub prowadzenie nieprawidłowej gospodarki pasiecznej. Brak optymalnych warunków do rozwoju rodziny pszczelej, silna i nieleczona warroza, a nawet niepokojenie pszczół przez pociekającą po ulu wodę czy uderzanie gałązek drzew, może doprowadzić do nastroju rojowego i ucieczki pszczół z macierzaka. Jednakże większość uli znajduje się zwykle poza terenami gęsto zabudowanymi, w lasach, na łąkach i polach, a wyrojone pszczoły najczęściej osadzają się na drzewach. Zatem, jak to możliwe, że w ostatnim czasie pszczoły coraz częściej pojawiają się w miastach, blisko osiedli ludzkich? Cóż, przyczyn może być wiele, ale jedną z nich jest… rosnąca popularność pszczelarstwa. Coraz więcej osób zakłada niewielkie, hobbystyczne pasieki, lokując je tuż przy domu, w ogródku czy na podmiejskiej działce. A stamtąd niedaleka droga do domów, garaży czy innych budynków, zasiedlonych i użytkowanych przez ludzi. Inną przyczyną może być też fakt, że pszczoły, w poszukiwaniu nowego, lepszego miejsca do „zamieszkania” po podziale roju przebyły daleką drogę, docierając w pobliże terenów zabudowanych. Doniesienia medialne okiem pszczelarza Czytając artykuły i oglądając...

 4       3
Autor: MichalZ


Nie jeszcze żadnego komentarza. Twoja opinia może być pierwsza!

Miód fantastycznie komponuje się z rozmaitymi mięsami. Kto ma ochotę na szybkie, proste i tanie danie, idealne na rodzinny obiad czy sycącą przekąskę, koniecznie powinien wypróbować ten przepis na pikantne skrzydełka w miodzie. Przepis jest banalnie prosty, a z przygotowaniem dania poradzi sobie każdy, nawet ten, kto nie przepada za gotowaniem i rzadko bywa w kuchni. Pikantne skrzydełka w miodzie zaskakują ostro-słodką kompozycją smakową, a delikatne mięso kurczaka rozpływa się w ustach. Skrzydełka sprawdzą się na rodzinny obiad, ale zajadać się nimi można także na zimno, np. podczas wieczornego seansu filmowego czy imprezy z przyjaciółmi. Składniki podstawowe (porcja na 3-4 osoby): 12 skrzydełek kurczaka (mogą być też nóżki) 2 kostki rosołowe lub warzywa (por, marchew, pietruszka) do przygotowania bulionu Marynata: 4 łyżki wody 1 łyżka przyprawy do zup typu maggi 8 łyżek oleju 1 łyżeczka cukru 1/2 łyżeczki soli 2 łyżki naturalnego miodu pszczelego, może być np. akacjowy, ponieważ jest dłużej płynny i łagodny w smaku, ale można dodać dowolny inny gatunek (kto woli bardziej intensywny, wyrazisty smak miodu, może skusić się na miód wielokwiatowy, spadziowy lub gryczany) 2 ząbki czosnku Przygotowanie: Do garnka włożyć umyte skrzydełka, dodać kostki rosołowe (lub warzywa) i zalać taką ilością wody, by przykryła mięso. Gotować pod przykryciem na małym ogniu do miękkości. W międzyczasie przygotować marynatę: precyzyjne wymieszać z sobą wszystkie składniki (marynatę najlepiej przyrządzać w odpowiednio dużym naczyniu, które pomieści wszystkie skrzydełka). Ugotowane i osączone z bulionu skrzydełka włożyć do marynaty, w razie potrzeby obtoczyć w niej mięso. Naczynie ze skrzydełkami w marynacie wstawić do lodówki na 12 godzin. Po tym czasie upiec skrzydełka na patelni z obu stron do zrumienienia – na patelnię nie trzeba już...



Nie jeszcze żadnego komentarza. Twoja opinia może być pierwsza!

Ostatnio zarejestrowani
Jowita
Dołaczył: 22.08.2021
Haratio
Dołaczył: 08.08.2021
mcbee
Dołaczył: 02.08.2021
Kamil94
Dołaczył: 22.07.2021
Andrzej12
Dołaczył: 24.04.2021
halaskonrad
Dołaczył: 09.04.2021
Tazooo123
Dołaczył: 21.11.2020
piejan
Dołaczył: 09.08.2020