
„Właśnie mi cyrulik miód pić zalecił, żeby mi melancholię od głowy odciągnęło” – pisał Henryk Sienkiewicz w pierwszym tomie „Ogniem i mieczem”. Wniosek z tego taki, że miód pitny jest, tak zwanym, lekiem na całe zło. Zwłaszcza na smutek i – tak dosłownie jak w przenośni – na niepogodę. Zacznijmy może od tego, czym jest sam miód. Otóż jest to naturalnego pochodzenia produkt spożywczy z rodzaju słodkich. Wytwarzany przede wszystkim przez pszczoły miodne, w wyniku przetwarzania przez nie nektaru kwiatowego roślin miododajnych. Czym, w takim obliczu, jest miód pitny? Miód pitny to tradycyjny napój alkoholowy, zaliczany do przetworów owocowych. Powstaje w procesie fermentacji brzeczki miodu pszczelego (brzeczka to półprodukt stosowany przy produkcji piwa lub miodu pitnego). Wszelkie prace składające się na proces tworzenia tego napitku zwą się miodosytnictwem. Choć geneza miodu pitnego sięga starożytności, w Polsce zaczął zyskiwać na popularności od wczesnego średniowiecza. Miód pitny był na tych terenach – ze względu na uwarunkowania przyrodnicze – zdecydowanie bardziej osiągalny niż przykładowo wino. Doczekało się to nawet komentarza włoskiego dyplomaty, Amborgio Contariniego. Pisząc o zwyczajach Polaków uwypuklił, iż „(...) Nie mając wina robią pewien napój z miodu, który upija ludzi znacznie bardziej niż wino”. Mimo to miód pitny był kwalifikowany rangą do napojów luksusowych i pijano go stosunkowo rzadko. Uświetniał, przeważnie, podniosłe wydarzenia. Wiek XVI przyniósł w tej kwestii pewne zmiany. Wówczas produkcją trunku na szerszą skalę zajęli się zamożni ziemianie. To oni spopularyzowali wszem wobec lubiany alkohol na bazie miodu. Miód pitny – rodzaje wg podziału tradycyjnego Tradycyjny podział miodów...

Rodzajów szkła do serwowania trunków jest niemal tyle, ile samych rodzajów trunków. Warto choć w niewielkim stopniu zaznajomić się z tematem, by uniknąć faux pas, o które naprawdę nietrudno. O ile większość ludzi wie, w czym podać wódkę, wino (z rozróżnieniem na czerwone i białe) czy whisky, o tyle odpowiednie podanie miodu pitnego nie wydaje się być już tak oczywistym. Wszystko ze względu na specyfikę i charakter tego procentowego napitku. Miód pitny jest tradycyjnym napojem alkoholowym, zaliczanym do… przetworów owocowych. Powstaje w specjalnych warunkach, w procesie, którego tajniki zgłębiają miodosytnicy. Choć znany był już w czasach starożytnych, polskie kubki smakowe zaczął cieszyć we wczesnym średniowieczu. Na popularności zyskiwał dzięki wyjątkowej barwie, smaku i aromacie. Dodatkowym atutem była względna łatwość nabycia trunku. Ciepło, zimno? Tak jak kiedyś, tak i dziś miód pitny uświetnia różnego rodzaju wydarzenia i spotkania towarzyskie. Można serwować go na zimno i na gorąco. W obu wariantach smakuje wyśmienicie, choć bez wątpienia wyższa temperatura sprawia, że napitek czaruje nie tylko smakiem, ale i kuszącym, słodkim zapachem. Tradycyjnie miód pitny podaje się w temperaturze pokojowej. Kieliszki, pokale, a może kufle? Savoir- vivre z zakresu serwowania alkoholu podpowiada, że żadne z wyżej wymienionych naczyń nie jest przeznaczone do miodu pitnego. W czym więc podać ten tradycyjny napitek? Odpowiedź, choć prosta, dla niektórych może być nie lada zaskoczeniem: w glinianych kubeczkach! W każdym razie to właśnie kamionka jest zarezerwowana do miodu pitnego – dobrze się z niej go pije, dobrze on się w niej także prezentuje. O kamionce słów kilka Kamionka jest wyrobem ceramicznym, otrzymywanym z gliny z dodatkiem piasku kwarcowego lub szamotu. Uzyskuje się ją...
Gdyby sprawa wyglądała tak, że szuka się najlepszej miejscowości na założone pasieki chcąc się tam osiedlić, można byłoby wybrać miejsce na pasiekę odpowiadające wszystkim wymaganiom, a dopiero później stawiać dom mieszkalny przy pasiece. Oczywiście jednak zwykle jest inaczej: pasiekę umieszcza się w pobliżu domu mieszkalnego, aby łatwiej było doglądać pszczoły. Należy przy tym dbać, aby pszczoły miały zapewniony spokój, a z drugiej strony – aby nie dokuczały zarówno ludziom, jak i zwierzętom domowym. Pasieka musi więc być nieco oddalona od podwórza gospodarskiego, aby pszczoły nie były niepokojone (zwłaszcza w zimie i późną jesienią) hałasem, jaki może powodować młócka, rąbanie drzewa, a także bieganie koni, krów i świń po zamarzniętej ziemi. W lecie pszczoły mogą napastować zwierzęta gospodarskie, zwłaszcza konie, których pot szczególnie je drażni. Pasieka powinna być też oddalona od miejsca, gdzie przebywają małe dzieci. Trudności nasuwają się zwłaszcza wtedy, gdy pasieka musi być umieszczona w bardziej zaludnionej miejscowości lub w pobliżu drogi publicznej. Należy bowiem liczyć się z tym, że przejezdni czy sąsiedzi mogą zgłaszać pretensje o pożądlenie ludzi czy zwierząt. Wszystko to trzeba wziąć pod uwagę zarówno przy wyborze miejsca na założenie pasieki jak i później, przy rozmieszczaniu uli tak, aby wyloty ich były odpowiednio skierowane. Pasieczysko powinno być osłonięte od silnych wiatrów, zwłaszcza od strony północnej i wschodniej. Nie może też być ono położone nisko nie może być zbyt wilgotne. Ustawianie pasieki w pobliżu większego zbiornika wodnego jest niewskazane, zwłaszcza gdy za nim mogą mieć pszczoły pożytek, ponieważ wówczas wiele pszczół strąconych przez wiatr będzie ginęło w wodzie. Nie należy też umieszczać pasieki w pobliżu wytwórni...

Miód fantastycznie komponuje się z rozmaitymi mięsami. Kto ma ochotę na szybkie, proste i tanie danie, idealne na rodzinny obiad czy sycącą przekąskę, koniecznie powinien wypróbować ten przepis na pikantne skrzydełka w miodzie. Przepis jest banalnie prosty, a z przygotowaniem dania poradzi sobie każdy, nawet ten, kto nie przepada za gotowaniem i rzadko bywa w kuchni. Pikantne skrzydełka w miodzie zaskakują ostro-słodką kompozycją smakową, a delikatne mięso kurczaka rozpływa się w ustach. Skrzydełka sprawdzą się na rodzinny obiad, ale zajadać się nimi można także na zimno, np. podczas wieczornego seansu filmowego czy imprezy z przyjaciółmi. Składniki podstawowe (porcja na 3-4 osoby): 12 skrzydełek kurczaka (mogą być też nóżki) 2 kostki rosołowe lub warzywa (por, marchew, pietruszka) do przygotowania bulionu Marynata: 4 łyżki wody 1 łyżka przyprawy do zup typu maggi 8 łyżek oleju 1 łyżeczka cukru 1/2 łyżeczki soli 2 łyżki naturalnego miodu pszczelego, może być np. akacjowy, ponieważ jest dłużej płynny i łagodny w smaku, ale można dodać dowolny inny gatunek (kto woli bardziej intensywny, wyrazisty smak miodu, może skusić się na miód wielokwiatowy, spadziowy lub gryczany) 2 ząbki czosnku Przygotowanie: Do garnka włożyć umyte skrzydełka, dodać kostki rosołowe (lub warzywa) i zalać taką ilością wody, by przykryła mięso. Gotować pod przykryciem na małym ogniu do miękkości. W międzyczasie przygotować marynatę: precyzyjne wymieszać z sobą wszystkie składniki (marynatę najlepiej przyrządzać w odpowiednio dużym naczyniu, które pomieści wszystkie skrzydełka). Ugotowane i osączone z bulionu skrzydełka włożyć do marynaty, w razie potrzeby obtoczyć w niej mięso. Naczynie ze skrzydełkami w marynacie wstawić do lodówki na 12 godzin. Po tym czasie upiec skrzydełka na patelni z obu stron do zrumienienia – na patelnię nie trzeba już...

Tutaj wpisz treść artykułu. Aby przyciągnąć uwagę czytelników, wykorzystaj style, np. nagłówki lub cytaty, które odnajdziesz w funkcji Format na pasku opcji powyżej. Możesz użyć również innych ciekawych opcji (tworzenie listy wypunkowanej i numerowanej, dodawanie zdjęcia, filmu lub linku. Gdy skończysz wprowadzać treść: Wybierz kategorię wpisu z rozwijanej listy. Zaznacz lub odznacz opcję Aktywny (górny prawy róg, przy polu Tytuł; "ptaszek" w polu - wpis widoczny publicznie w Internecie, pole puste - wpis widoczny tylko dla Ciebie po zalogowaniu na konto), Kliknij przycisk "Zapisz". Przykładowy wygląd treści: Lorem ipsum dolor sit amet mauris dui nulla, convallis nisl, eu dui odio leo, suscipit sed, nunc. Sed aliquet id, placerat nisl nulla eu augue ac imperdiet quis, dui. Morbi quis consectetuer ut, dignissim dolor non mi quam, ultrices lorem eget sapien. Nam posuere. Quisque at magna. Vestibulum tempus vehicula, enim aliquam ac, pede. Sed eu dui gravida hendrerit metus bibendum risus. Phasellus sit amet dignissim enim molestie egestas, nunc felis, feugiat eget, dui. Integer aliquam ac, ultricies tortor lacus pretium wisi. Sed bibendum. Nulla malesuada Suspendisse dapibus eu, pulvinar massa imperdiet velit adipiscing laoreet, lacus tincidunt nec, pharetra faucibus. Maecenas gravida, erat gravida tellus dui et malesuada eros, rhoncus nunc, mollis lobortis. Maecenas facilisis, wisi adipiscing dictum enim. Phasellus at sapien. Aliquam posuere cubilia Curae, Vivamus vitae erat. Duis non eros. Maecenas orci nec tellus. Cras vitae sapien quis neque lorem, iaculis et, pharetra varius. Cras tortor risus, pellentesque erat ac lacinia arcu quis lorem a odio nec libero. Aliquam ultricies vehicula, enim vel tortor. Vivamus sem quam, lobortis semper. Sed venenatis. Morbi bibendum. Nulla hendrerit eget, bibendum nulla erat sem volutpat a, iaculis mi. Curabitur placerat, nulla pulvinar nulla...
Witam To zdjęcie jednej z moich pasiek - tak gdzieś lipiec 2015
Jak zakładać nadstawki, pokazuje dr Gerhard Liebig. Wideo nakręcone 4 kwietnia w pasiece w Ruhrtal w Nadrenii. Film przetłumaczony przez 4apis.pl za zgodą autora.

Leśna Pasieka powstała z pasji do pszczelarstwa. Pszczelarzenie to przyjemne i pożyteczne zarazem zajęcie, dające wiele satysfakcji i radości z obcowania z przyrodą, a przy tym zapewniające dostęp do naturalnego bogactwa pasieki: miodu, pyłku, propolisu, pierzgi czy wosku. Niektórzy dziedziczą ule po dziadku czy ojcu, od najmłodszych lat dorastając w rodzinach pszczelarskich. Inni pszczelego bakcyla łapią ot tak, po prostu. By uciec od pędu współczesnej codzienności. By móc realizować to, co niesie korzyści dla człowieka i dla niezwykłych owadów, jakimi są pszczoły. Albo też – by zająć się nowym, wyjątkowym hobby, które z czasem przeradza się w coś większego. Myśl o własnej pasiece dojrzewała w nas z biegiem czasu. Kiełkujący pomysł przerodził się marzenie, które stopniowo zmieniało się w realny plan. Zaczęliśmy od gromadzenia niezbędnej wiedzy i rozmów z innymi pszczelarzami. Krok po kroku kompletowaliśmy potrzebne sprzęty i szykowaliśmy pracownię. W końcu postawiliśmy na pasieczysku nasze pierwsze ule. Ta prosta – wydawać by się mogło – rzecz, dała nam niesamowicie wiele zadowolenia. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy kolejnych dni, tygodni i miesięcy, by móc znów ruszyć do pasieki – na przegląd, na nasze pierwsze poławianie pyłku i miodobranie. Skończyło się pracowite lato, czekały nas jeszcze jesienne zbiory miodu, ostatnie przeglądy i przygotowanie do zimowli. Pierwszy rok z pszczołami okazał się wyjątkowym doświadczeniem. Wymagał od nas wiele pracy, długich godzin nauki, czasem trudu, a bywało, że i zwątpienia – w słuszność tego, na co się porwaliśmy i w nasze własne siły. Ale dał nam też nową pasję, radość z tak bezpośredniego stykania się z naturą oraz pszczele skarby w postaci pyłku, propolisu, a przede wszystkim pysznego miodu, którego smak i aromat przywołują wspomnienie...